Niedziela, 25 czerwca 2017

Sukces Kantora i Łosiaka. Podsumowanie czwartkowych meczów Grand Slam Olsztyn 2015

2015-08-28 10:45:41 (ost. akt: 2015-08-28 10:54:59)

Autor zdjęcia: Przemysław Getka

Czwartek (27.08) na turnieju Grand Slam Olsztyn 2015 rozpoczął się od wygranej Piotra Kantora i Bartosza Łosiaka nad utytułowaną parą z Brazylii, a o kolejną porcję radości postarali się Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel. Niestety, dwie kobiecie dwójki, w tym Aleksandra Stępień ze Zrywu Volley Iława, pożegnały się z turniejem.

Wczoraj do zmagań w turnieju głównym Warmia Mazury Grand Slam Olsztyn 2015 przystąpili mężczyźni. I już pierwsze trzy poranne spotkania na centralnej arenie odbyły się z udziałem polskich drużyn. W inauguracyjnym pojedynku brazylijska para Emanuel/Ricardo (wielokrotni mistrzowie i medaliści mistrzostw światy) zmierzyli się z Kantorem i Łosiakiem. Pierwszy set należał do Brazylijczyjków (21:19), natomiast drugi zdecydowanie do Polaków (21:10). W trzeciej partii długo zanosiło się na porażkę biało-czerwonych, jednak w końcówce więcej spokoju wykazali Polacy, wygrywając do 13!

— To jasna sprawa, że im starszy zawodnik (Emanuel liczy 42, a jego partner 40 lat — red.), tym siła i sprawność trochę spadają — zauważył Bartosz Łosiak. — Rywale utrzymują jednak nadal wysoki poziom i ten sezon to pokazuje. Zazwyczaj o tak wczesnej porze (mecz rozpoczął się o godz. 9 — red.) zawsze słabiej nam się gra. Wiemy, że nie zagraliśmy jakoś rewelacyjnie, ale cieszę się zwłaszcza z tego, że odrobiliśmy w trzecim secie dość sporą stratę.

— Moim zdanie zwyciężyliśmy zasłużenie, bo zaprezentowaliśmy może nie super siatkówkę, ale w miarę poprawną — uzupełnił wypowiedź swego partnera Piotr Kantor. — To wyjście obronną ręką w trzecim secie bardzo nas podbuduje. Staramy się od początku wspólnej przygody z plażową grać kombinacyjnie i to się nam dzisiaj parę razy udało — stwierdził Kantor.

Kolejną polską parą, która zaprezentowała się na boisku centralnym, byli Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz, a ich przeciwnikami byli mocni Hiszpanie Adrian Gavira Collado i Pablo Herrera Allepuz (w Grand Slam w Moskwie zajęli pierwsze, a w Grand Slam Long Beach trzecie miejsce). Pierwszego seta Polacy przegrali do 15, natomiast w drugim powalczyli, ostatecznie przegrywając do 21.

Olsztyński turniej rozpoczęła też najlepsza polska para Grzegorz Fijałek/Mariusz Prudel, która w pierwszym meczu nie dała szans Niemcom Fuchsowi/Windscheifowi, wygrywając 2:0 (21:12, 21:17). Spotkanie rozpoczęli od wysokiego prowadzenia 7:0, a ich przewaga w pierwszym secie ani na chwilę nie była zagrożona.

W drugiej partii Niemcy stawili już większy opór, ale w końcówce ponownie lepsi okazali się Polacy. — W turnieju głównym nie ma łatwych rywali — mówił Grzegorz Fijałek. — Poziom wszystkich par jest wyrównany i każdy może z każdym zarówno wygrać, jak i przegrać. Decyduje dyspozycja dnia. Graliśmy bardzo dobrze w zagrywce, mimo że dość mocno wiało. W takich warunkach nikomu nie gra się łatwo. Robimy swoje, skupiając się na każdym meczu.

— Każde spotkanie traktujemy jako najważniejsze — dodał Mariusz Prudel. — Jak będziemy dobrze grać, to wyniki same przyjdą. Bardzo się cieszymy ze zwycięstwa w pierwszym pojedynku. Jakie mamy cele w tym turnieju? Nie zakładamy sobie jakiś konkretnych celów. Chcemy jedynie zagrać poprawnie, oczywiście jak każdy sportowiec chcemy też zwyciężać, dlatego koncentrujemy się na każdym naszym występie. Tak też będzie w Olsztynie. Jesteśmy oczarowani tym sportowym kompleksem. Jest nowy, piękny i bardzo funkcjonalny. Zrobił na nas duże wrażenie. Dobrze się tu czujemy. Mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie coraz więcej publiczności i że nie popsuje się pogoda — zakończył Prudel.

W drugich grupowych spotkaniach Łosiak/Kantor zmierzyli się z amerykańską parą Gibb/Patterson, Kądzioła/Szałankiewicz z Kanadyjczykami Schalkiem/Saxtonem, a Fijałek/Prudel z duetem australijskim Kapa/McHugh. Pojedynki te zakończyły się po oddaniu gazety do druku.

Natomiast Martyna Kłoda/Agata Trybuła oraz Aleksandra Stępień/Maria Włoch rozegrały wczoraj trzecie (ostatnie) spotkania grupowe. Kłoda/Trybuła uległy 0:2 (11:21, 16:21) brazylijskiemi duetowi Carol/Maria Clara, natomiast Stępień/Włoch 0:2 (16:21, 12:21) Amerykankom Kessy/Day. Polki po trzech grupowych porażkach zakończyły udział w olsztyńskich zawodach. Przypomnijmy, że Aleksandra Stępień jest zawodniczką Zrywu Volley Iława.

— Wszystkie nasze przeciwniczki w tym turnieju były znacznie bardziej doświadczone, więc pokonanie ich było niezmiernie trudne — przyznała iławska 17-latka. — Dla nas był to debiut w tym prestiżowym cyklu, dlatego mam nadzieję, że sukcesy wśród seniorek są jeszcze przed nami.

— Chciałam wypaść w Olsztynie jak najlepiej — przyznała z kolei Stępień. — Trzy mecze i trzy porażki, tak wygląda nasza sytuacja w turnieju — powiedziała Maria Włoch. — Występowaliśmy w trudnej grupie i prawie niemożliwe było powalczyć o coś więcej. Starałyśmy się pokazać z jak najlepszej strony i wyciągnąć z tych pojedynków jak najwięcej doświadczenia — podkreśliła partnerka Oli Stępień.

Najlepsza polska kobieca para Kołosińska/Brzostek miała swoje trzecie spotkanie w grupie zagrać z Australijkami Bawden/Clancy. Rywalki Polek jednak nie przystąpiły do gry — w tej sytuacji polski duet zajął w grupie H pierwsze miejsce i awansował do czołowej szesnastki.

Więcej informacji na grandslam.wm.pl

Lech Janka

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB